Moja bitwa z wagą
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Ćwiczenia
Dzisiaj "poorbitrekowałam" 45 minut :). Zauważyłam, że po ćwiczeniach staję się weselsza :). Wczoraj się zważyłam. Ważę 64,5 kg :), czyli muszę zrzucić ok. 10 kg. Myślę, że do przyszłych wakacji zrzucę je bezpowrotnie i sport pozostanie już w moim życiu na zawsze. 2 tygodnie temu zakupiliśmy sobie z chłopakiem rowery. Jak tylko pogoda dopisuje i czas też jest to wsiadamy na nie i ruszamy gdzie nas tylko poniesie. Wczoraj zrobiliśmy 25 km :) Zobaczymy ile moje wymiary wyniosą po miesiącu. Teraz mi się chce żyć. Chcę być piękna i szczupła. Chcę pokazać, ze można schudnąć, o ile się chce. Oby tak dalej :)
czwartek, 31 maja 2012
Pomiary i przemyślenia
Moje wymiary z dnia 31.05.2012
Biodra: 104 cm
Talia: 76 cm
Biust: 87 cm
Łydka: 38 cm
Udo: 60,5 cm
Biceps: 27 cm.
Złapałam lenia i nie ćwiczyłam. Mój błąd :( a miałabym już niezłe efekty. Liczę na to, że tym razem się uda. Tylko jak się zmotywować???? Nie mam pojęcia, ale coś wymyślę. Ostatnio się odwodniłam dosyć bardzo, bo aż śliny nie miałam w ustach. Muszę teraz nawodnić swój organizm, a będzie ożywiony bardziej i skory do ćwiczeń. :) Wiem, że i tak nikt nie czyta moich wypocin, ale może kiedyś jak schudnę pokażę niedowiarkom, że można schudnąć jeśli się tego pragnie. Największa waga jaką miałam to było 72,5 kg!! rany strasznie dużo. Teraz wacha się ona około 68- 69 kg. Ale ja tak mam: chudnę - tyję - chudnę - tyje. Dobrym nawykiem, który udało mi się wprowadzić jest to, że jak piję mineralną to tylko niegazowaną. To już jest na plus. Jutro rano zrobię sobie zdjęcie jak wyglądam w chwili obecnej. Tylko sport jest dobrą drogą do pozbycia się tuszy. Z jedzeniem to można ograniczyć porcje przez pół, ale żeby nie było drastycznie to porcje najpierw obniżę o 1/4 i po jakimś czasie znów obniżę. No i będę jeść częściej. No i woda mineralna - na zawsze zagości w mojej torebce, żebym mogła zawsze się napić.
Pozdrawiam :)
Biodra: 104 cm
Talia: 76 cm
Biust: 87 cm
Łydka: 38 cm
Udo: 60,5 cm
Biceps: 27 cm.
Złapałam lenia i nie ćwiczyłam. Mój błąd :( a miałabym już niezłe efekty. Liczę na to, że tym razem się uda. Tylko jak się zmotywować???? Nie mam pojęcia, ale coś wymyślę. Ostatnio się odwodniłam dosyć bardzo, bo aż śliny nie miałam w ustach. Muszę teraz nawodnić swój organizm, a będzie ożywiony bardziej i skory do ćwiczeń. :) Wiem, że i tak nikt nie czyta moich wypocin, ale może kiedyś jak schudnę pokażę niedowiarkom, że można schudnąć jeśli się tego pragnie. Największa waga jaką miałam to było 72,5 kg!! rany strasznie dużo. Teraz wacha się ona około 68- 69 kg. Ale ja tak mam: chudnę - tyję - chudnę - tyje. Dobrym nawykiem, który udało mi się wprowadzić jest to, że jak piję mineralną to tylko niegazowaną. To już jest na plus. Jutro rano zrobię sobie zdjęcie jak wyglądam w chwili obecnej. Tylko sport jest dobrą drogą do pozbycia się tuszy. Z jedzeniem to można ograniczyć porcje przez pół, ale żeby nie było drastycznie to porcje najpierw obniżę o 1/4 i po jakimś czasie znów obniżę. No i będę jeść częściej. No i woda mineralna - na zawsze zagości w mojej torebce, żebym mogła zawsze się napić.
Pozdrawiam :)
czwartek, 15 marca 2012
Spalanie tłuszczyku - czyli o tym, dlaczego warto ćwiczyć cz. I
Tłuszcz u człowieka akumuluje się adypocytach, które są wyspecjalizowane w syntezie, jak i w przechowywaniu triacylogliceroli oraz ich uruchamianiu do postaci cząsteczek paliwa komórkowego. Spalenie 1g bezwodnego tłuszczu pozwala uzykać energię rzędu 9 kcal.
Lipidy muszą zostać uruchomione i dzieje się to poprzez ich degradację do kwasów tłuszczowych i glicerolu. Kwasy tłuszczowe są wtedy uwalniane i transportowane do tkanek, które potrzebują energii. W tych tkankach, kwasy tłuszczowe są aktywowane i transportowane do mitochondriów (takie małe elektrownie w organizmie). Następnie są one stopniowo rozkładane do acetylo - koenzymu A, który jest wlączany do cyklu kwasu cytrynowego.
LIPOLIZA
Jest to etap, w którym enzymy (LIPAZYtkanki tłuszczowej) są aktywowane przez adrenalinę, noradrenalinę, glukagon lub adrenokortykotropiną. I tu chcę wspomnieć, że rdzeń nadnerczy podczas wysiłku wydziela adrenalinę (80%) oraz noradrenalinę (20%). Aktywują one enzym, który syntezuje cAMP z ATP. Z kolei cAMP aktywuje kinazę białkową A, która fosforylując lipazy, uaktywnia je. W ten sposób kwasy tłuszczowe są uwolnione, łączą się z albuminą i są dostępne jako źrodło energii dla innych tkanek.
Na dzisiaj tyle :) kolejne etapy opiszę innym razem :)
Lipidy muszą zostać uruchomione i dzieje się to poprzez ich degradację do kwasów tłuszczowych i glicerolu. Kwasy tłuszczowe są wtedy uwalniane i transportowane do tkanek, które potrzebują energii. W tych tkankach, kwasy tłuszczowe są aktywowane i transportowane do mitochondriów (takie małe elektrownie w organizmie). Następnie są one stopniowo rozkładane do acetylo - koenzymu A, który jest wlączany do cyklu kwasu cytrynowego.
LIPOLIZA
Jest to etap, w którym enzymy (LIPAZYtkanki tłuszczowej) są aktywowane przez adrenalinę, noradrenalinę, glukagon lub adrenokortykotropiną. I tu chcę wspomnieć, że rdzeń nadnerczy podczas wysiłku wydziela adrenalinę (80%) oraz noradrenalinę (20%). Aktywują one enzym, który syntezuje cAMP z ATP. Z kolei cAMP aktywuje kinazę białkową A, która fosforylując lipazy, uaktywnia je. W ten sposób kwasy tłuszczowe są uwolnione, łączą się z albuminą i są dostępne jako źrodło energii dla innych tkanek.
Na dzisiaj tyle :) kolejne etapy opiszę innym razem :)
poniedziałek, 12 marca 2012
Witajcie
Od dziś (12.03.2012) zaczynam moją walkę z wagą. W tej chwili dokładnie nie wiem ile ważę, ale coś ok. 70 kg. Zamierzam codziennie po 30 minut jeździć na orbitreku, a później dołączyć ćwiczenia na rzeźbę. Od dziś koniec ze słodkim, ale wyjątek zrobię w jeden dzień w tygodniu. Zrobię to po to, żeby uniknąć późniejszych napadów na słodycze. Zacznę pić więcej wody mineralnej, zamiast czarnej herbaty. Koniec z obżarstwem :) Jednocześnie chcę, żeby dobre zwyczaje zostały już na zawsze, tzn. nie przez miesiąc, bo to sensu nie ma :). Mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)